Sezon zasadniczy Orlen Basket Ligi oficjalnie dobiega już końca. Przed nami ostatnia kolejka, która odpowie na ostatnie niewiadome dotyczące chociażby rozstawienia zespołów w play in, czyli walce o awans do fazy play off, co pozostaje również głównym celem naszego zespołu.
W walce o jak najlepsze rozstawienie w play in powalczymy ze Startem Lublin, zespołem dla którego sezon właśnie dobiega końca. Dla kibiców z Lublina to z pewnością spore rozczarowanie, ponieważ ich ulubieńcy w zeszłym sezonie wywalczyli tytuł wicemistrza Polski. W pierwszym meczu obu drużyn musieliśmy uznać wyższość rywali przegrywając w lubelskiej hali Globus 78:81. W tamtym spotkaniu mieliśmy swoje szanse, ale to zawodnicy Startu cieszyli się z końcowego sukcesu. To był wyjątkowo wyrównany mecz, którego wynik praktycznie przez pełen wymiar czasu pozostawał sprawą otwartą. Ostatecznie w końcówce spotkania gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i doprowadzili do końcowego zwycięstwa. W tamtym spotkaniu z dobrej strony pokazał się nasz czeski skrzydłowy Martin Peterka, który skompletował double double, na które złożyło się 16 pkt. i 10 zbiórek.
Jak już zostało to zasygnalizowane powyżej, obecny sezon drużyna Startu Lublin z pewnością nie zaliczy do udanych. Po zeszłorocznym sukcesie i wywalczonym tytule wicemistrza Polski, apetyty w Lublinie zostało rozbudzone, a przedsezonowe predykcje wskazywały na oczekiwania, ponownej walki o medale. Start zaczął sezon od dwóch zwycięstw w trzech pierwszych spotkaniach, ale później odnotował już czarną serię siedmiu porażek, co praktycznie ustawiło dalszą część sezonu. Styl gry zespołu z Lublina w obecnych rozgrywkach opierał się w dużej mierze na próbie połączenia dynamicznej ofensywy opartej na rzutach z dystansu, z fizyczną walką pod koszami. Start w tym sezonie mocno polegał na kreatywności i rzutach graczy obwodowych. Trener Wojciech Kamiński preferował szybkie tempo, starając się wykorzystywać mobilność swoich graczy, aby zdobywać łatwe punkty, co jednak realizowali ze zmiennym szczęściem – 82 pkt. zdobywane na mecz to jeden z najsłabszych wyników całej Orlen Basket Ligi. Niezbyt imponująco wyglądała również defensywa Lublinian, która pozwalała swoim przeciwnikom na zdobycze punktowe w granicach 90 pkt. W trakcie trwania sezonu okazało się, że niektóre pomysły transferowe okazały się niewypałem i klub musiał dokonywać zmian w trakcie rozgrywek – z zespołu odeszli Elijah Hawkins, Tevin Mack oraz Trevian Tennyson. Wśród zawodników, którzy byli z zespołem od początku sezonu na wyróżnienie z pewnością zasługuje skrzydłowy Jordan Wright. Jego gra opiera się na dużej wszechstronności i fizyczności. Doskonale wykorzystuje swoją siłę fizyczną, by kończyć akcje w kontakcie z obrońcą lub wymuszać przewinienia. Jest także groźny na obwodzie, co zmusza defensorów do bliskiego krycia i otwiera mu przestrzeń do gry jeden na jeden. W dotychczasowych 29 meczach w barwach Startu zdobywał średnio 17,1 pkt., do których dokładał 4,7 zbiórki i 2,3 asysty. W miejsce zawodników, z którymi klub pożegnał się w trakcie sezonu, kontraktowano nowe postacie, a szczególnie duże nadzieje wiązano z powracającym do Lublina Liamem O’Reilly. Amerykanin słynie z rzutów typu step-back oraz trafiania z bardzo trudnych, nieprzygotowanych pozycji, co czyni go trudnym do upilnowania. O’Reilly nie boi się brać odpowiedzialności na swoje barki. Często to on wykonuje decydujące rzuty w ostatnich sekundach kwarty czy meczu, a że czyni to bardzo skutecznie niech zaświadczy fakt, iż w 22 meczach notuje średnią zdobytych punktów na poziomie 19 oczek (drugi najlepszy wynik w całej OBL). Choć priorytetem jest dla niego zdobywanie punktów, potrafi umiejętnie wykorzystać uwagę obrony, by obsłużyć kolegów celnym podaniem, zwłaszcza w grze dwójkowej pick-and-roll – notuje średnio 4,2 asysty na mecz. Tegorocznemu Startowi prowadzonemu przez trenera Wojciecha Kamińskiego w środowisku koszykarskich ekspertów dość często zarzuca się na bardzo skromny polski roster, bez wyrazistych postaci i patrząc na statystyki trudno nie zgodzić się z tą tezą. Regularnie na boisku pojawiają się jedynie Michał Krasuski, Filip Put oraz Bartłomiej Pelczar, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że ich rola pozostaje zupełnie marginalna.
W ostatnim meczu rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi zmierzymy się ze Startem Lublin, który tak naprawdę myślami jest już w offseason, ponieważ nie ma już żadnych szans na grę w play in. Nasz zespół wręcz przeciwnie w dalszym ciągu walczy o jak najlepsze rozstawienie w kolejnej fazie sezonu, a zwycięstwo ze Startem może dać nam dobrą pozycję wyjściową. Musimy zachować pełną koncentrację i przystąpić do rywalizacji w pełnym skupieniu i pełni determinacji do zakończenia sezonu regularnego zwycięstwem. Liczymy na wasze wsparcie!
Wszystkich fanów basketu z Dąbrowy Górniczej i okolic zapraszamy do Hali Centrum im. Zygmunta Cybulskiego 06.05.26 r. godz. 19:00
Bilety do kupienia TUTAJ