Przed nami nie lada wyzwanie w postaci meczu wyjazdowego we Włocławku. Hala Mistrzów słynie z ponadprzeciętnie gorącej atmosfery i ogłuszającego dopingu z trybun. Nasza drużyna przystępuje jednak do tej rywalizacji zupełnie bez kompleksów, ośmielona dwoma zwycięstwami na początek obecnego sezonu.

Anwil rozpoczął obecny sezon Orlen Basket Ligi od bilansu 1 – 1. W meczu otwarcia pewnie pokonali GTK Gliwice – 93:58, ale już w następnej kolejce ulegli Arce Gdynia – 98:108. W międzyczasie włocławianie w dwumeczu z kosowskim Bashkimi Prizren wywalczyli awans da fazy grupowej FIBA Europe Cup – choć trzeba przyznać, że nie był to “spacerek”. W pierwszym meczu rozgrywanym w Kosowie Anwil uległ różnicą pięciu punktów, lecz tą stratę z nawiązką zdołał odrobić w Hali Mistrzów. Rywalami popularnych “rottweilerów” będą Basketball Löwen Braunschweig z Niemiec, PAOK BC Saloniki z Grecji oraz BC Trepça z Kosowa. W pierwszej kolejce w niesłychanie wyrównanym meczu z Basketball Löwen Braunschweig przegrali 97:98.

Tegoroczny Anwil jest prowadzony przez debiutującego na tym stanowisku trenera Grzegorza Kożana. Choć taki ruch może się wydawać dość odważny w kontekście wymagań jakie stawiane są co roku przed drużyną Anwilu, to trzeba mieć na uwadze, że trener Kożan to prawdziwa legenda włocławskiego basketu. W klubie pracuje nieprzerwanie od 2013 roku. Na początku kariery prowadził grupy młodzieżowe TKM Włocławek i z tego środowiska przeniósł się do sztabu Anwilu, gdzie przeszedł kolejne szczeble kariery – był asystentem Miliji Bogicevicia, Igora Milicicia, Przemysława Frasunkiewicza i Selcuka Ernaka. Na uwagę zasługuje również fakt, iż od 2022 roku jest asystentem w reprezentacji Polski prowdzonej przez Igora Milicicia. Niemniej jednak rola pierwszego trenera zespołu z tak wysokimi aspiracjami, naszpikowany gwiazdami i przy bardzo wymagającej publice będzie z pewnością dużym wyzwaniem dla debiutującego szkoleniowca. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu na nową gwiazdę najczęściej typowano Elvara Fridrikssona, islandzkiego rozgrywającego, uczestnika tegorocznego EuroBasketu. Porwadzona narracja wskazywała, iż Fridriksson ma być nowym liderem mającym „nadawać ton nowemu Anwilowi” oraz być przedłużeniem myśli trenerskiej Grzegorza Kożana na parkiecie. Zarówno trener, jak i klub podkreślali jego doświadczenie z europejskich parkietów, świetną umiejętność kreowania gry i zdolności przywódcze. Co tu dużo mówić ma on zastąpić Kamila Łączyńskiego, który dotychczas pełni tą rolę, a przed sezonem przeniósł się do Arki Gdynia. W pierwszych dwóch meczach Islandczyk pokazał już próbkę swoich możliwości notując jak od linijki 16 pkt. i 6 asyst w każdym meczu. Kolejnym kluczowym elementem układanki trenera Kożna wydaje się być skrzydłowy Isaiah Mucius. Amerykanin porównywany jest do „człowieka-pająka” ze względu na długie kończyny, elastyczność i atletyzm. Jego mocną stroną jest gra izolacyjna z pozycji silnego skrzydłowego („czwórki”), gdzie wykorzystuje swoje atuty fizyczne. Jest bardzo groźny w sytuacjach typu off-screen (wykorzystanie zasłon do uzyskania otwartego rzutu) oraz pick&pop (wyprowadzanie się po zasłonie na pozycję rzutową). Wśród zawodników Anwilu odnajdziemy także dobrze znanego z polskich parkietów chorwackiego środkowego Mate Vucića oraz reprezentanta Polski Michała Michalaka. To jednak jeszcze nie koniec… Przed sezonem do Włocławka zawitał A.J. Slaughter amerykański koszykarz z polskim obywatelstwem, wielokrotny reprezentant Polski, występujący na pozycjach rzucającego obrońcy i rozgrywającego. Jego największym atutem jest rzut z dystansu. Ponadto efektywnie drybluje, jak również znakomicie korzysta ze stawianych zasłon, potrafi zdobywać punkty na wiele sposobów, a co najważniejsze nie boi się brać odpowiedzialności za zespół w kluczowych momentach. We Włocławku mocno również liczą na to, że z racji swojego bogatego doświadczenia oraz umiejętności interpersonalnych stanie się prawdziwym mentorem dla młodych graczy Anwilu.

Przed naszą drużyną doprawdy nie lada wyzwanie jakim będzie mecz z faworyzowanym Anwilem Włocławek, który korzystając ze wsparcia swoich żywiołowych kibiców z pewnością postawi trudne warunki na swoim terenie. Nasi zawodnicy pokazali już jednak charakter w tym sezonie i z pewnością przystąpią bez kompleksów z nadzieją na uzyskanie trzeciego kolejnego zwycięstwa!

Mecz będzie można oglądać w dniu 19.10.25 o godz. 15:00 na kanale YouTube Orlen Basket Ligi