Dla naszej drużyny w dniu dzisiejszym zakończył się sezon 2025/2026. Nasi zawodnicy dali z siebie wszystko i pozostawili w pamięci naszych kibiców wiele niezapomnianych akcji i zwycięstw. Dziękujemy wszystkim sympatykom naszej drużyn za gorący doping na przestrzeni całego sezonu oraz podczas fazy play-off.

Do meczu przystąpiliśmy osłabieni brakiem naszego środkowego EJ Montgomery, który doznał urazu łydki i nie mógł przystąpić do dzisiejszej rywalizacji. W pierwszej piątce zastąpił go Adrian Bogucki, który wygrał walkę o rzut sędziowski. Pierwsze punkty w meczu zdobył z kolei Martin Peterka skutecznie egzekwując swoje rzuty wolne, po odważnej penetracji strefy podkoszowej, która zakończyła się wymuszeniem faulu. W kolejnej naszej akcji Martin dołożył kolejne punkty spod kosza i dąbrowska publiczność poczuła się w obowiązku do jeszcze głośniejszego dopingu! Legioniści nie pozostali nam jednak dłużni i równie skutecznie wykonywali swoje akcje ofensywne. Trochę oddechu złapaliśmy po celnej trójce Justina Graya, jak się jednak później okazało goście byli w stanie szybko na to odpowiedzieć i wynik w dalszym ciągu oscylował wokół remisu. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez praktycznie całą I kwartę. Dopiero w końcówce tej części gry goście z Warszawy zdołali odskoczyć nam na kilka punktów i ostatecznie to oni byli na prowadzeniu po 10 minutach rywalizacji – 27:23.

Na początku II kwarty toczący zażarte boje pod koszami Adrian Bogucki zanotował trzeci faul i siłą rzeczy pod nieobecność EJ Montgomery trener Artur Gronek musiał obniżyć skład chroniąc naszego środkowego. Ten manewr przyniósł przyspieszenie gry z naszej strony i grę z kontrataku przy wykorzystaniu naszych graczy obwodowych. Niestety w dalszym ciągu borykaliśmy się ze skutecznością, a piłka po prostu nie chciała wpadać do kosza rywali. Po czterech minutach II kwarty Legia osiągnęła dwucyfrowe prowadzenie 39:27. Niemniej jednak w żaden sposób nie można było odmówić naszym graczom zaangażowania i ambicji w walce o każdą piłkę. Ich starania pomału zaczęły przynosić oczekiwane rezultaty, w czym widocznie pomógł Luther Muhammad, który bezpardonowo penetrował strefę podkoszową grając w kontakcie z rywalem – do przerwy miał już na koncie 11 pkt. W ekipie Legii o utrzymanie przewagi dbał jednak dobrze dysponowany Ojārs Siliņš, który do przerwy zgromadził 13 pkt., trzykrotnie trafiając zza linii 6,75 m. W końcówce pierwszej połowy celnym rzutem zza łuku popisał się Aleksander Załucki, dzięki czemu nasza strata została ograniczona do sześciu punktów – 43:49.

Po zmianie stron pierwsze punkty padły łupem Rona Curry, który oddał skuteczny rzut z wyskoku. Niestety rywal szybko odpowiedział i nadal musieliśmy gonić wynik. Szukaliśmy naprawdę różnych rozwiązań w ofensywie, ale w dalszym ciągu borykaliśmy się z problemami ze skutecznością. Podopieczni trenera Heiko Rannuli zdecydowanie lepiej radzili sobie z egzekucją rzutową i po pięciu minutach III kwarty ponownie wysforowali się na dwucyfrowe prowadzenie – 61:50. Nasi koszykarze nie zamierzali bynajmniej składać broni i w dalszym ciągu z dużym zaangażowaniem i poświęceniem walczyli o każdą piłkę, czego dobrym przykładem był znakomity blok w wykonaniu Justina Gray, który uniemożliwił zdobycie punktów przez Jayvona Gravesa. W ataku również pojawiły się przebłyski dobrej gry, gdy zza linii 6,75 m celne rzuty oddawali dwukrotnie Marcin Piechowicz oraz wspomniany Justin Gray. Legioniści wytrzymali jednak presję i po III kwartach utrzymali swoje prowadzenie – 73:63.

Ostatnia kwarta meczu rozpoczęła się nieco nerwowo po obu stronach parkietu. Szybciej nerwy opanowali nasi gracze, którzy zaliczyli serię siedmiu zdobytych punktów, dzięki czemu zbliżyli się do przeciwnika na odległość zaledwie jednej akcji rzutowej – 70:73! Goście zdołali odzyskać rezon, lecz dąbrowianie trzymali się blisko, a znakomite akcje rozgrywał min. Martin Peterka, który był skuteczny zarówno zza łuku jak i w penetracji podkoszowej. Nasza pogoń w końcu zakończyła się sukcesem, gdy po celnym rzucie trzypunktowym w wykonaniu Justina Gray doprowadziliśmy do remisu 78:78!!! Niestety, ale legioniści złapali swój rytm gry i zdominowali końcówkę meczu, a my nie byliśmy w stanie ponownie nawiązać walki i mecz zakończył się zwycięstwem drużyny ze stolicy – 98:86.

MKS Dąbrowa Górnicza – Legia Warszawa 86:98 (23:27; 20:22; 20:24; 23:25)

MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 15 pkt., Martin Peterka – 15 pkt., Jakub Musiał – 15 pkt., Justin Gray – 11 pkt., Marcin Piechowicz – 9 pkt., Dale Bonner – 7 pkt., Adrian Bogucki – 6 pkt., Jamarii Thomas – 3 pkt., Aleksander Załucki – 3 pkt., Ronald Curry Jr – 2 pkt., Jakub Wojdała – 0 pkt., Maciej Zabłocki – 0pkt.

Legia Warszawa: Carl Ponsar – 21 pkt. (10 zbiórek), Ojārs Siliņš – 16 pkt., Jayvon Graves – 16 pkt., Dominic Brewton III – 15 pkt., Andrzej Pluta – 10 pkt., Shane Hunter – 8 pkt., Race Thompson – 6 pkt., Michał Kolenda – 3 pkt., Maksymilian Wilczek – 3 pkt., Wojciech Tomaszewski – 0 pkt.