Za nami prawdziwy mecz walki. Rywale usiłowali postawić naprawdę twarde warunki, ale nasi koszykarze nie pozostali dłużni i pod wodzą powracającego po kontuzji Luthera Muhammada odnieśli zasłużone zwycięstwo!

Do spotkania ze Stalą przystąpiliśmy osłabieni przedłużającą się absencją naszych kluczowych graczy – Dominica Greena, Dale Bonnera i Rona Curry, zmagających się z kontuzjami. Nie mniej jednak do składu powrócił nasz lider punktowy Luther Muhammad, a ponadto w naszych barwach zadebiutował nowy rozgrywający Jamarii Thomas.

Mecz od pierwszego gwizdka sędziego toczony był na wysokiej intensywności i dużym zaangażowaniu po obu stronach parkietu, a wynik oscylował wokół remisu. Wysoką dyspozycję szybko pokazał nasz skrzydłowy Martin Peterka, który w cztery minuty skompletował już 7 pkt. Powracający po kontuzji Luther Muhammad również bardzo szybko po wejściu z ławki oddał swój pierwszy celny rzut. Mocno we znaki wdawał nam się z kolei Quanterrius Jackson, który już w I kwarcie udowodnił dlaczego nazywany jest „złodziejem piłek” zaliczając w pierwszym fragmencie gry, aż 4 przechwyty. „Wejście smoka” z ławki zaliczył nasz środkowy Adrian Bogucki, który na przestrzeni zaledwie niespełna minuty zaliczył trzy skuteczne wsady, a pierwsze punkty w naszych barwach rzutem zza linii 6,75 m zdobył Jamarii Thomas. Pomimo tych wszystkich pozytywów po naszej stronie, rywal nie odpuszczał i tylko dzięki celnej trójce Aleksandra Załuckiego oraz skutecznym rzutom wolnym w wykonaniu Martina Peterki I kwartę zakończyliśmy na prowadzeniu 25:22.

Druga kwarta rozpoczęła się od znakomitej akcji defensywnej naszego zespołu, w której EJ Montgomery popisał się mocnym blokiem. Niestety w ofensywie zaczęliśmy mieć swoje problemy, a naszą słabszą dyspozycję w ataku szybko wykorzystał rywal, który po trzech minutach gry w II kwarcie objął prowadzenie w meczu 29:27. Na szczęście w tym momencie z odsieczą przybył duet Luther Muhammad & Aleksander Załucki i dość szybko powróciliśmy na właściwe tory. Od tego momentu mecz nabrał rumieńców, a oba zespoły dość szybko kończyły swoje akcje, a różnica pomiędzy nimi nie przekraczała wartości jednej akcji rzutowej. Prawdziwa wymiana ciosów trwała w najlepsze do samego końca pierwszej połowy meczu, a w wyniku kliku niefortunnych zdarzeń w samej końcówce, ostatecznie to Stal znalazła się na prowadzeniu 53:48.  

Po zmianie stron pierwsze punkty dla naszej drużyny zdobył świetnie dysponowany dzisiejszego wieczoru Martin Peterka, który po raz kolejny potrafił znaleźć drogę do kosza rywala oddając rzut zza linii 6,75 m. Jego koledzy odpowiedzieli pozytywnie na ten impuls, który dał drużynie i już po dwóch minutach powróciliśmy do stanu równowagi 55:55. W kolejnej akcji celną trójka popisał się Jakub Musiał i znów objęliśmy prowadzenie, a dąbrowscy kibice co raz głośniej zaczęli skandować MKS, MKS!!! Niesieni dopingiem podopieczni trenera Artura Gronka zdołali wysforować się na ośmiopunktowe prowadzenie – 63:55. W tym momencie podrażnieni rywale zaczęli stawiać zdecydowanie twardsze warunki, a mecz stał się bardziej fizyczny. Nasi gracze wytrzymali jednak te trudne warunki i dowieźli prowadzenie do końca III kwarty, która zakończyła się wynikiem 75:66.

IV kwartę dobrze otworzyli goście z Ostrowa Wielkopolskiego zdobywając szybko cztery punkty. Na szczęście nie pozwolił im nabrać wiatru w żagle Jakub Musiał, który agresywną penetracją strefy podkoszowej wymusił faul zamieniony następnie na dwa punkty z rzutów wolnych. W kolejnej akcji byliśmy świadkami znakomitego przechwytu EJ Montgomery’ego, który następnie wykończył kontrę wsadem i wróciliśmy do pierwotnych rozmiarów naszej przewagi. Niestety w kolejnych minutach nasi gracze wprost stanęli, a rywal bezlitośnie punktował i zbliżył się na jeden punkt 81:82. W tym momencie ciężar gry wziął na siebie Luther Muhammad i w crunchtime wchodziliśmy z czteropunktową przewagą 88:84. Ostatnie dwie minuty to doping kibiców „na stojąco” i prawdziwe apogeum emocji. Nasi koszykarze znakomicie wytrzymali presję i odnieśli jakże cenne i w pełni zasłużone zwycięstwo 91:84!

MKS Dąbrowa Górnicza – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 91:84 (25:22; 23:31; 27:13; 16:18)

MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 19 pkt., Martin Peterka – 19 pkt., Aleksander Załucki – 11 pkt., Jakub Musiał – 10 pkt., Adrian Bogucki – 9 pkt., Jamarii Thomas – 8 pkt., Efrem Montgomery Jr – 8 pkt., Marcin Piechowicz – 5 pkt., Jakub Wojdała – 2 pkt., Justin Gray – 0 pkt., Nikodem Woźny – 0 pkt.

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski: Daniel Laster Jr – 19 pkt., Quanterrius Jackson – 16 pkt., (13 zbiórek), Trenton Gibson – 15 pkt., Mareks Mejeris – 12 pkt., Michał Pluta – 11 pkt., Luka Sakota – 9 pkt., Ante Brzović – 2 pkt., Daniel Gołębiowski – 0 pkt., Nikodem Czoska – 0 pkt.