Po trzech zwycięskich meczach rozegranych na wyjeździe wracamy do naszej domowej hali Centrum. Nasi koszykarze na przestrzeni ostatnich tygodni pokazali, że są w znakomitej dyspozycji i stanowią poważne zagrożenie dla każdego rywala w Orlen Basket Lidze.
W pierwszym spotkaniu obu drużyn zwyciężyli 92:84 zawodnicy Arki Gdynia, która wówczas przewodziła polskiej ekstraklasie (obecnie nadal są w czołówce legitymując się bilansem 15 zwycięstw i 9 porażek). W tamtym meczu znakomicie zaprezentował się duet graczy obwodowych Arki – Kamil Łączyński i Courtney Ramey. Obaj zawodnicy zakończyli występ z double double, na które złożyło się odpowiednio 17 pkt. i 11 asyst u Łączyńskiego oraz 12 pkt. i 10 asyst u Rameya. Należy jednak mieć na uwadze, że Courtney Ramey opuścił już Gdynię i obecnie występuje w zespole Startu Lublin.
Styl koszykarskiej Arki pod wodzą trenera Mantasa Cesnauskisa to przede wszystkim szybkość, charakter i zespołowość. Trener Cesnauskis kładzie nacisk na dobre zabezpieczenie zbiórki pod własnym koszem (Arka jest liderem całej OBL w zbiórkach w obronie), po której piłka natychmiast wędruje do przodu, a celem jest zdobycie punktów, zanim obrona rywala zdąży się ustawić. Zawodnicy mają „zielone światło” na rzuty z czystych pozycji, nawet w pierwszych sekundach akcji, jeśli rytm akcji na to pozwala. W systemie ofensywnym kluczowe jest rozciągnięcie gry. Na boisku często przebywa czterech zawodników grożących rzutem za trzy punkty, którzy mogą liczyć na duże zaufanie trenera nawet w przypadku pojawiających się przestojów w skutecznej egzekucji. Powyższe założenia przynoszą oczekiwane rezultaty i Arka może pochwalić się jedną z najskuteczniejszych formacji ataku z ORtg (ilość punktów zdobywanych na sto posiadań) na poziomie 114,8 pkt.
Siła Arki pod wodzą trenera Cesnauskisa to kolektyw, w którym bardzo ważną rolę pełnią Polacy, z których większość ma za sobą przeszłość – mniej lub bardziej odległą – w reprezentacji naszego kraju. Za rozegranie odpowiada prawdziwy „boiskowy generał” – Kamil Łączyński. Charakteryzuje się on ponadprzeciętną boiskową inteligencją, znakomitym przeglądem pola oraz silną sferą mentalną. Łączyński nigdy nie składa broni lub gra bez pełnego zaangażowania jak tylko zdrowie mu na to pozwala. Swoją postawą potrafi pobudzić kolegów z drużyny do walki jak również wziąć odpowiedzialność za zespół w trudnych chwilach. W obecnym sezonie gra na bardzo wysokim poziomie, do którego zdążył już wszystkich przyzwyczaić na przestrzeni lat – jego średnie to 7,7 pkt. oraz 6,3 asysty na mecz. Na skrzydłach pomagają mu Jarosław Zyskowski i Jakub Garbacz. Obaj dysponują znakomitym rzutem z dystansu i stanowią poważne zagrożenie w przypadku, gdy ich rzuty nie są kontestowane przez obrońców. Ich bardzo dobre warunki fizyczne pozwalają im także z powodzeniem angażować się w podkoszowe starcia, gdzie również potrafią być bardzo skuteczni. W lutym 2026 roku do zespołu dołączył Milan Barbitch sprowadzony z greckiego Kolossos Rhodes w miejsce wspomnianego powyżej Courtneya Rameya. Francuz praktycznie z marszu wkomponował się w zespół prowadzony przez trenera Cesnauskisa i pokazał się zarówno jako znakomity rozgrywający jak również gracz odpowiedzialny za zdobywanie punktów. W pięciu rozegranych dotychczas meczach zanotował imponujące średnie na poziomie 13,6 pkt., 6,2 asysty oraz 4,2 zbiórki.
Jesteśmy bardzo zadowoleni, że wracamy do naszej hali domowej, gdzie możemy liczyć na znakomity doping naszych zagorzałych kibiców. Nasz zespół pozostaje niepokonany od czterech spotkań i choć oczywiście podchodzimy z szacunkiem do rywala, to jesteśmy przekonani, iż stać nas na odniesienie kolejnego zwycięstwa!
Wszystkich fanów basketu z Dąbrowy Górniczej i okolic zapraszamy do Hali Centrum im. Zygmunta Cybulskiego 10.04.26 r. godz. 19:00
Bilety do kupienia TUTAJ