Po domowym zwycięstwie nad Stalą Ostrów Wielkopolski w dalszym ciągu walczymy o awans do fazy play off. W tym spotkaniu nasi zawodnicy pokazali prawdziwy charakter i pomimo wszelkich przeciwności potrafili odnieść fantastyczne zwycięstwo. Już nie możemy doczekać się niedzielnego spotkania z Anwilem!

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego zawodnik gości Quanterrius Jackson został uhonorowany statuetką dla najlepszego zawodnika w obronie w sezonie zasadniczym 2025/26.

Zawodnicy obu zespołów mając pełną świadomość stawki tego meczu rozpoczęli od wzajemnego rozpoznania, z którego obronną ręką wyszli nasi gracze obejmując kilkupunktowe prowadzenie po udanych akcjach  Justina Graya i EJ Montgomery’ego. Ich dobra postawa wyzwoliła pozytywną reakcję trybun, które od pierwszej minuty starały się wesprzeć naszych zawodników gorącym dopingiem. Rywale szybko jednak otrząsnęli się z pierwszego zaskoczenia i po kilku udanych akcjach zbliżyli się na odległość jednej akcji rzutowej. Po pięciu minutach gry wróciliśmy już w zasadzie do początku, a tablica wyników wskazywała na remis 12:12. Ponowny sygnał do natarcia dał Luther Muhammad trafiając swój rzut zza linii 6,75m, do niego przyłączył się Dale Bonner i wydawało się, że wracamy na właściwe tory. Niestety rywale nadal trzymali się blisko wykorzystując kolejne rzuty wolne, którymi hojnie obdarzali ich sędziowie dzisiejszego spotkania. Swoją cegiełkę do wyniku naszego zespołu dał również wchodzący z ławki Jakub Wojdała, skutecznie wykańczając swoją akcję spod kosza. Niestety w samej końcówce I kwarty goście złapali wiatr w żagle i zakończyli ten fragment spotkania na prowadzeniu 27:24.

Od początku II kwarty nasi zawodnicy jeszcze bardziej zwiększyli pressing na przeciwnika chcąc jak najbardziej utrudnić im swobodne rozgrywanie piłki. Rywale odpowiedzieli tym samym i gra stała się mocno fizyczna, co spowodowało zdecydowane ograniczenie w zdobywanych punktach po obu stronach parkietu. W połowie tej części gry złapaliśmy trochę rytmu skutecznie wykańczając akcje w bezpośredniej bliskości kosza. Niemniej jednak goście z Ostrowa Wielkopolskiego starali się kontrolować sytuację i konsekwentnie utrzymywali swoje prowadzenie. Nasi koszykarze nie zrażeni tym stanem rzeczy konsekwentnie realizowali założenia taktyczne trenera Artura Gronka i na trzy minuty przed końcem II kwarty i celnym rzucie za 3 pkt. w wykonaniu Jakuba Musiała ostatecznie zdołali doprowadzić do remisu 37:37. Od tego momentu prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a wynik spotkania oscylował wokół remisu. Ostatnią akcję pierwszej połowy przeprowadził duet Ron Curry & Jakub Wojdała zakończony celnym lay upem tego drugiego, dzięki czemu na przerwę zeszliśmy na prowadzeniu 45:42!

Po zmianie stron wynik III kwarty otworzył Luther Muhammad po udanej penetracji strefy podkoszowej, na co odpowiedział mu równie skutecznie Daniel Gołębiowski i stało się jasne, że koszykarze obu ekip będą kontynuowali wyrównaną walkę również w drugiej połowie meczu. Dobre wejście z ławki zaliczył Justin Gray, który w niecałą minutę powiększył swoją zdobycz punktową o 5 kolejnych oczek! Swoje pierwsze punkty w meczu celną trójką zdobył również Ron Curry, dzięki czemu cały czas utrzymywaliśmy niewielkie prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem tej kwarty  znowu mieliśmy jednak stan równowagi 59:59. Już do końca trwała zażarta walka o każdą piłkę, która zakończyła się ostatecznie naszym prowadzeniem 66:64, które dał nam celną trójką równo z syreną Jakub Musiał.

 IV kwarta rozpoczęła się bardzo nerwowo. Byliśmy świadkami wielu fauli oraz sporej dozy niedokładności z obu stron, a wynik po nielicznych skutecznych akcjach konsekwentnie oscylował wokół remisu. Bardzo mocno we znaki wdawał nam się znakomicie dysponowany tego wieczoru Quanterrius Jackson, który raz po raz rozrywał nasze szyki obronne agresywną penetracją strefy podkoszowej. Na jego popisy starał się odpowiedzieć nasz superstrzelec Luther Muhammad. Z każdą kolejną minutą emocje rosły co raz bardziej, a obie drużyny oddzielała różnica zaledwie jednej akcji rzutowej. Ofiarą zażartej walki na dwie i pół minuty do końca meczu padł nasz środkowy EJ Montgomery, który skompletował limit fauli. W „crunchtime” weszliśmy z wynikiem 83:79 dla naszej ekipy. W tym momencie doszło do wymiany ciosów w postaci rzutów trzypunktowych na linii Martin Peterka – Daniel Gołębiowski, a emocje sięgnęły zenitu! Nasi zawodnicy znakomicie wytrzymali tą wojnę nerwów i po końcowym gwizdku sędziego mogli rozpocząć świętowanie z dąbrowską publicznością!

MKS Dąbrowa Górnicza – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 94:86 (24:27; 21:15; 21:22; 28:22)

MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 20 pkt., Martin Peterka – 15 pkt., Ronald Curry Jr – 11 pkt., Efrem Montgomery Jr –  10 pkt.,Dale Bonner – 10 pkt., Justin Gray – 10 pkt., Jakub Musiał – 8 pkt., Adrian Bogucki – 6 pkt., Jakub Wojdała – 4 pkt., Marcin Piechowicz – 0 pkt., Aleksander Załucki – 0 pkt.

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski: Quanterrius Jackson – 32 pkt., Daniel Gołębiowski – 19 pkt., Efton Reid III – 8 pkt., Luka Sakota – 7 pkt., Mareks Mejeris – 7 pkt., Trenton Gibson – 6 pkt., Daniel Laster Jr – 5 pkt., Jacek Rutecki – 2 pkt., David Brembly – 0 pkt., Nikodem Czoska – 0 pkt.