Za nami przegrany mecz wyjazdowy, w którym zagraliśmy otwartą, ofensywną, a przede wszystkim szybką koszykówkę okupioną wieloma stratami. W tych warunkach lepiej odnalazł się Śląsk Wrocław i to on zasłużył na zwycięstwo.
Do dzisiejszego meczu przystąpiliśmy bez kontuzjowanych Rona Curry’ego oraz Justina Graya, ale za to po długiej absencji do składu powrócił Dominic Green. Rywale też mieli swoje problemy kadrowe, ponieważ nie mogli skorzystać ze swojego lidera na pozycji rozgrywającego Kadre Graya.
Spotkanie rozpoczęło się na niesamowitym wręcz tempie rozgrywanych akcji “coast to coast”, w których brylowali gracze wysocy. Najładniejszą akcją tego fragmentu spotkania było bez wątpienia dwójkowe zagranie w wykonaniu naszego duetu Dale Bonner & EJ Montgomery zakończone mocnym wsadem tego drugiego. Podopieczni trenera Artura Gronka od samego początku prezentowali agresywną obronę oraz intensywny pressing, który mocno uprzykrzał grę rywali. Wraz z upływem czasu zawodnicy Śląska znaleźli jednak na to odpowiedź i jeszcze bardziej przyspieszyli swoją grę zdobywając kolejne punkty w kontrataku. Dobre wejście z ławki zaliczył Adrian Bogucki, który zdobył 6 pkt. w zaledwie 2 minuty gry. W I kwarcie swoje pierwsze punkty (a konkretnie 7 pkt.) po powrocie, po kontuzji zdobył głodny gry Dominic Green i to on ustalił wynik po pierwszej odsłonie meczu – 25:25.
Początek II kwarty to kontynuacja zaciętej rywalizacji z obu stron, niestety pewne kłopoty w naszym obozie pojawiły się, gdy Błażej Czerniewicz zaliczył akcję 3+1. Ta akcja pobudziła jego kolegów, którzy zdołali wysforować się na kilkupunktowe prowadzenie. Na domiar złego nasi gracze zaczęli zdradzać objawy rosnącego zdenerwowania przejawiające się kolejnymi stratami, które działały jak “woda na młyn” dla rywala. Sygnał do odrabiania strat usiłował dać Adrian Bogucki, który toczył prawdziwe boje pod koszem Wrocławian i do przerwy miał już na koncie 13 oczek i 6 zbiórek. Niestety nie potrafiliśmy złapać optymalnego rytmu gry i na przerwę schodziliśmy ze stratą 39:48.
Po zmianie stron nasi gracze wysocy pokazali kilka dobrych akcji w strefie podkoszowej, a Jamarii Thomas trafił swój rzut zza linii 6,75 m. Niestety na niewiele się to zdało, ponieważ podopieczni trenera Ainarsa Bagatskisa na każdą naszą dobrą akcję odpowiadali równie skutecznie utrzymując tym samym swoje prowadzenie. Ciężar gry usiłował wziąć na siebie Dominic Green, który trafił swój rzut trzypunktowy, a następnie był faulowany przy kolejnej próbie i oddał trzy skuteczne rzuty wolne. W jego ślady poszedł nasz kapitan Marcin Piechowicz i nasze straty nieco zmalały. Ostatecznie po III kwartach przegrywaliśmy 69:75.
Ostatnią kwartę celnym rzutem za 3 pkt. otworzył Marcin Piechowicz i wlał nadzieję w serca dąbrowskich kibiców (których przedstawiciele zameldowali się w hali Orbita) na korzystny rezultat w dzisiejszym meczu. Gospodarze niestety dość szybko ponownie odskoczyli i wysforowali się na kilkupunktowe prowadzenie. Kolejny zryw naszej ekipy również rozpoczął nasz kapitan Marcin Piechowicz, który po raz kolejny trafił rzut zza łuku jak również przeprowadził skuteczną penetrację strefy podkoszowej. W dużej mierze dzięki jego staraniom na 5 minut do końca meczu nasza strata zmniejszyła się do zaledwie dwóch punktów 81:83. Niestety nie zdołaliśmy objąć prowadzenia, a co więcej, co raz większe kłopoty w obronie sprawiał nam środkowy Wrocławian Stefan Djordjević, który wydawał się wprost nie do zatrzymania w strefie podkoszowej. Choć do samego końca szukaliśmy swojego rytmu to nie zdołaliśmy odwrócić losów spotkania, które zakończyło się naszą porażką – 90:95.
WKS Śląsk Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 95:90 (25:25; 23:14; 27:30; 20:21)
MKS Dąbrowa Górnicza: Adrian Bogucki – 20 pkt., Dominic Green – 18 pkt., Marcin Piechowicz – 13 pkt., Efrem Montgomery Jr – 13 pkt., Luther Muhammad – 9 pkt., Martin Peterka – 8 pkt., Jamarii Thomas – 6 pkt., Dale Bonner – 2 pkt., Aleksander Załucki – 1 pkt., Jakub Musiał – 0 pkt., Jakub Wojdała – 0 pkt.
WKS Śląsk Wrocław: Stefan Djordjević – 25 pkt., Jakub Nizioł – 18 pkt., Issuf Sanon – 15 pkt., Angel Nunez – 14 pkt., Jakub Urbaniak – 8 pkt., Ajdin Penava – 5 pkt., Błażej Czerniewicz – 4 pkt., Reigarvius Williams – 4 pkt., Noah Kirkwood – 2 pkt., Aleksander Wiśniewski – 0 pkt.