Dzisiejszego wieczoru goście z Wałbrzycha postawili bardzo twarde warunki, prezentując agresywny styl gry oparty na wysokiej fizyczności. Sędziowie pozwalali w dzisiejszym meczu na wiele i to uskrzydliło naszych rywali, którzy ostatecznie zdołali wyszarpać zwycięstwo.

Wynik spotkania otworzył celnym rzutem z wyskoku Luther Muhammad. Górnik szybko odpowiedział i na boisku już od samego początku zaczęło iskrzyć. Goście z Wałbrzycha od pierwszego gwizdka sędziego prezentowali bardzo agresywną postawę chcąc narzucić mocno fizyczny styl gry. Nasi gracze próbowali odpowiedzieć, ale  mieli poważne problemy, aby sforsować zasieki rywala i na kolejne punkty w meczu czekaliśmy, aż sześć minut, gdy w końcu drogę do kosza przeciwników znalazł Marc Garcia wykonując akcję 2+1. Niestety w międzyczasie rywale nie próżnowali i zdołali osiągnąć kilkupunktowe prowadzenie. Jeszcze przed końcem pierwszej części gry zdołali nawet powiększyć swoją przewagę do rozmiarów dwucyfrowych – 18:7.

Na początku II kwarty otworzył się nareszcie Martin Peterka, który w dwóch kolejnych akcjach skutecznie wykańczał akcje podkoszowe, a następnie dołożył celny rzut za 3 pkt. i tym sposobem w zaledwie 2 minuty zdobył dla nas 7 pkt.! A to nie był jeszcze koniec! Swoją postawą pobudził kolegów do wzmożonej walki i najpierw celną trójką odpowiedział Ron Curry, a następnie dwie kolejne trójki dołożył nie kto inny jak … sam Martin Peterka! Dzięki znakomitemu rozpoczęciu drugiej części gry – run 13:0, odzyskaliśmy długo wyczekiwane prowadzenie. Podrażnieni rywale zwarli swoje szyki i zdołali wyhamować naszą ofensywę, a wynik meczu zaczął oscylować wokół remisu. Sędziowie na dużo pozwalali w dzisiejszym spotkaniu i na parkiecie ponownie zaczęło iskrzyć. Wzmożona agresja i powrót do mocno fizycznego basketu ponownie premiowało podopiecznych trenera Andrzeja Adamka i to ostatecznie oni zakończyli pierwszą połowę na prowadzeniu 37:28.

Trener Krzysztof Szablowski w szatni zapewne przeprowadził zdecydowaną rozmowę motywacyjną, na którą zaraz po powrocie na parkiet odpowiedział Luther Muhammad, który w dwóch kolejnych akcjach ofensywnych skutecznie kończył swoje akcje. Po chwili akcję 3+1 przeprowadził Marc Garcia i ponownie wróciliśmy do rywalizacji zbliżając się do przeciwnika na dystans jednej akcji rzutowej. Po czterech minutach III kwarty i skutecznej akcji EJ Montgomery’ego doprowadziliśmy w końcu do remisu 43:43. Od tego momentu walka o prowadzenie trwała w najlepsze, a kibice licznie zgromadzeni w hali Centrum byli świadkami prawdziwie koszykarskich emocji. Chociaż równo z syreną rzut za 3 pkt. oddał  Dale Bonner to ostatecznie po III kwartach na prowadzeniu pozostali zawodnicy Górnika – 61:59.

IV kwartę celnym rzutem zza linii 6,75 m otworzył Aleksander Załucki i tym samym to my znaleźliśmy się na prowadzeniu 62:61. Rywale szybko odpowiedzieli, ale nasz kapitan Marcin Piechowicz również popisał się celną trójką i emocje oraz dramaturgia spotkania mocno przybrała na sile. Niestety po raz kolejny nasi rywale zwiększyli agresywność, czym wytrącili naszych graczy z rytmu i ponownie wysforowali się na kilkupunktowe prowadzenie.  Choć nasi gracze walczyli jak mogli o odwrócenie losów spotkania to niestety ich starania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i z końcowego zwycięstwa cieszyli się goście z Wałbrzycha – 96:79.

MKS Dąbrowa Górnicza – Górnik Zamek Książ Wałbrzych 79:96 (7:18; 21:19; 31:24; 20:35)

MKS Dąbrowa Górnicza: Marc Garcia – 19 pkt., Luther Muhammad – 14 pkt., Martin Peterka – 13 pkt. (11 zbiórek), Dale Bonner – 11 pkt., Adrian Bogucki – 8 pkt., Aleksander Załucki – 5 pkt., Ronald Curry Jr – 4 pkt., Marcin Piechowicz – 3 pkt., Efrem Montgomery Jr – 2 pkt., Jakub Wojdała – 0 pkt., Maciej Zabłocki – 0 pkt., Nikodem Woźny – 0 pkt.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych: Ikeon Smith – 21 pkt., Barret Benson – 20 pkt., Tauras Jogėla – 16 pkt., Lovell Cabbil Jr – 12 pkt., Elijah Pemberton – 9 pkt., Dariusz Wyka – 8 pkt., Avery Anderson III – 6 pkt., Grzegorz Kulka – 2 pkt., Kacper Marchewka – 2 pkt., Maciej Puchalski – 0 pkt.