Na zakończenie pierwszej rundy koszykarskich zmagań na arenach II ligi, nasz zespół rezerw nie sprostał rywalom z Bielska Białej. O końcowym wyniku musiała zadecydować dogrywka.

Zespół Basket Hills Bielsko Biała w obecnym sezonie prezentuje bardzo wysoką formę i co raz odważniej zgłasza swoje playoffowe aspiracje do walki o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Podczas meczu w Dąbrowie Górniczej po raz kolejny pokazali dlaczego są mocni i trzeba się z nimi liczyć.

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki po obu stronach parkietu. Goście z Bielska usiłowali narzucić swój styl gry, jednakże nasi gracze nie mieli zamiaru im na to pozwolić. Zapędy podopiecznych trenera Grzegorza Błotko studziliśmy w dużej mierze celnymi rzutami trzypunktowymi w wykonaniu Macieja Zabłockiego, Brajana Płatka oraz Roberta Misiaka. Dzięki tym rzutom nie pozwoliliśmy zbudować przewagi przeciwnikom i po I kwarcie dzieliła nas różnica zaledwie jednego punktu – 16:17. W drugiej odsłonie goście parli jednak nadal na przód, a do tego poprawili jeszcze swoją skuteczność. W pewnym momencie zaliczyli nawet dziewięciopunktowy run i ich prowadzenie osiągnęło rozmiary dwucyfrowe – 38:28. Przed końcem pierwszej połowy nasi gracze jeszcze powalczyli o odrobienie tych strat i ostatecznie po celnej trójce Kacpra Wojtasa do szatni schodziliśmy z wynikiem – 38-47.

Po zmianie stron obie ekipy przystąpiły do zaciętej rywalizacji. Punkty były zdobywane praktycznie na przemiennie, a piłka bardzo szybko wędrowała po boisku od jednego kosza do drugiego. Taki stan rzeczy premiował naszych rywali, którzy do III kwarty przystąpili z dziewięciopunktową zaliczką. Po naszej stronie mocno aktywny pozostawał Maciej Zabłocki wspierany przez Jakuba Wojdałę oraz Roberta Misiaka, którzy próbowali na różne sposoby zdobywać punkty dla naszego zespołu. Wyniku dla bielszczan pilnował jednak prawdziwy weteran (ur. 1981r.) Robert Kozaczka, który w to sobotnie popołudnie był wprost nie do zatrzymania zarówno w strefie podkoszowej jak i w rzutach z dystansu (5 trafionych trójek!), dzięki czemu ustanowił swój rekord kariery w zdobytych punktach – 36 pkt.! Po minimalnym zwycięstwie w trzeciej odsłonie meczu 24:23, przystąpiliśmy do ostatniej kwarty, gdzie podopieczni trenera Wojciecha Wieczorka pomimo zmęczenia potrafili wzniecić w sobie koszykarską iskrę i zaaplikować rywalom, aż 30 pkt.! Na 3 minuty przed końcem meczu wyszliśmy nawet na prowadzenie 88:87, jednak rywale zdołali się pozbierać i to oni mieli szansę zakończyć ten mecz zwycięsko w regulaminowym czasie gry. Ich zamiary pokrzyżował jednak Nikodem Woźny, który trafił swój rzut za 3 pkt., a następnie Jakub Wojdała, który po wymuszeniu faulu znalazł się na linii rzutów wolnych i trafił… jeden z dwóch rzutów wolnych, czym doprowadził do dogrywki (92:92).

W doliczonym czasie gry wynik otworzył celną trójką Jakub Wojdała, jednak wraz z upływem czasu w naszej drużynie mocno zaczęło się już objawiać zmęczenie, które wykorzystali rywale z Bielska i opierając się na swoim środkowym Robercie Kozaczka, autorze 10 pkt. w dogrywce, ostatecznie odnieśli cenne wyjazdowe zwycięstwo 106:99.

 MKS II Dąbrowa Górnicza – Basket Hills-Bielsko Biała 99:106 (16:17; 22:30; 24:23; 30:22; d7:14)   

MKS II Dąbrowa Górnicza: Maciej Zabłocki – 21 pkt., (15 zbiórek), Jakub Wojdała – 21 pkt., Robert Misiak – 16 pkt., Nikodem Woźny – 9 pkt., Dawid Boryka – 9 pkt., Kacper Wojtas – 6 pkt., Brajan Płatek – 6 pkt., Wiktor Kurowski – 4 pkt., Przemysław Wojdała – 3 pkt., Kamil Wójciak – 2 pkt., Marcin Paluch – 2 pkt.

Basket Hills-Bielsko Biała: Robert Kozaczka – 36 pkt., (10 zbiórek), Miłosz Matyja – 23 pkt. (13 zbiórek), Maciej Koćma – 18 pkt., Filip Rejowski – 12 pkt., Konrad Mamcarczyk – 12 pkt., Oskar Janicki – 4 pkt., Jakub Fenrych – 1 pkt., Szymon Prochownik – 0 pkt., Kacper Wójciga – 0 pkt., Michał Pietrzyk – 0 pkt.