W pierwszym meczu play-off musieliśmy uznać wyższość rywala ze stolicy. Legioniści pokazali znakomitą formę po obu stronach parkietu, a nam nie pozostaje nic innego jak tylko wyciągnąć stosowne wnioski i przystąpić do kolejnego meczu ze zdwojoną determinacją. Szansa na rewanż już w sobotę o godz. 15:00.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego statuetkę dla MVP sezonu zasadniczego odebrał Andrzej Pluta.
Rzut sędziowski padł łupem naszego centra EJ Montgomery’ego, a pierwsze punkty w meczu zdobył Ron Curry oddając skuteczny rzut z wyskoku. Następnie doszło do wymiany ciosów w postaci rzutów trzypunktowych na linii Michał Kolenda – Dale Bonner. Już od pierwszego gwizdka sędziego stało się jasne, że oba zespoły przystępują do rywalizacji z ogromnym zapałem i mentalnością odpowiadającą fazie play-off. W połowie I kwarty tablica wyników wskazywała na minimalne prowadzenie Legii 11:9. Przez kolejne minuty gry trwała wyrównana walka, a wynik konsekwentnie oscylował wokół remisu. W końcówce legioniści jednak mocno zwarli swoje szyki obronne i skutecznie blokowali nasze akcje, co napędzało jednocześnie ich akcje ofensywne. Do końca I kwarty rywale zdołali wypracować sobie dwucyfrową przewagę i po 10 minutach gry przegrywaliśmy 15:26.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od twardej gry w defensywie po obu stronach parkietu, przez co zdobywanie kolejnych punktów przychodziło z pewną trudnością. Odpowiedzialność za naszą grę ofensywną usiłował wziąć na siebie Luther Muhammad, który agresywnie penetrował strefę podkoszową, a wsparcia udzielił mu nasz kapitan Marcin Piechowicz, który trafił swój rzut zza linii 6,75 m. Gospodarze jednak nie próżnowali i skutecznie odpowiadali na nasze akcje utrzymując wypracowaną uprzednio przewagę. W dalszym ciągu bardzo dobrze bronili dostępu do swojego kosza, a nasi zawodnicy musieli szukać, co raz to nowych rozwiązań, aby mieć szansę na uzyskanie zdobyczy punktowej. Dobre akcje w strefie podkoszowej przeprowadzał Adrian Bogucki, który korzystając ze swoich warunków fizycznych dzielnie walczył o zbiórki jak również wykańczał swoje sytuacje rzutowe. Legioniści konsekwentnie realizowali jednak swoje założenia taktyczne i prezentowali się na tyle okazale, że na przerwę schodzili z przewagą 48:34.
Po zmianie stron już w pierwszej akcji zdołaliśmy dopisać do naszego bilansu kolejne 3 pkt., które zdobył Martin Peterka po podaniu Dale’a Bonnera. Niestety szybko tym samym odpowiedział Michał Kolenda. Podopieczni trenera Heiko Rannuli wrzucili drugi bieg i dzięki kolejnym udanym akcjom ofensywnym w połowie III kwarty odjechali nam już na +20 – 66:44. Sygnał do odrabiania strat usiłował dać Martin Peterka, który w kontakcie z rywalem wykończył swoją akcję pod koszem. Na jego wezwanie odpowiedzieli Luther Muhammad oraz Marcin Piechowicz. Gdy już wydawało się, że mamy szansę złapać dobry rytm, rywal ponownie skutecznie egzekwował swoje rzuty za 3 pkt., dzięki czemu momentalnie powrócili do status quo. Ostatecznie III kwarta zakończył się przewagą Legii 77:51.
W ostatniej kwarcie legioniści pokazali, że czują się już mocno swobodnie i zaczęli grać na zdecydowanie większym luzie, a piłka jak po sznurku trafiała do naszego kosza. Dobre wejście z ławki dał nasz młody talent Jakub Wojdała, który najpierw wykorzystał rzut wolny, a następnie oddał celny rzut zza linii 6,75 m. Niestety były to tylko przebłyski naszej dobrej gry, a rywale kontrolowali przebieg spotkania utrzymując pokaźne prowadzenie. Po ostatnim gwizdku sędziego warszawscy kibice mogli cieszyć się ze zwycięstwa swoich ulubieńców – 100:66.
Legia Warszawa – MKS Dąbrowa Górnicza 100:66 (26:15; 22:19; 29:17; 23:15)
MKS Dąbrowa Górnicza: Adrian Bogucki – 10 pkt., Dale Bonner – 9 pkt., Martin Peterka – 9 pkt., Luther Muhammad – 8 pkt., Marcin Piechowicz – 6 pkt., Aleksander Załucki – 6 pkt., Efrem Montgomery Jr – 4 pkt.,Jakub Wojdała – 4 pkt., Ronald Curry Jr – 4 pkt., Jakub Musiał – 4 pkt., Jamarii Thomas – 1 pkt., Nikodem Woźny – 1 pkt.
Legia Warszawa: Shane Hunter – 19 pkt., Michał Kolenda – 13 pkt., Dominic Brewton III – 12 pkt., Race Thompson – 12 pkt., Jayvon Graves – 11 pkt., Carl Ponsar – 11 pkt., Ojārs Siliņš – 8 pkt., Andrzej Pluta – 6 pkt., Maksymilian Wilczek – 4 pkt., Wojciech Tomaszewski – 2 pkt., Julian Dąbrowski – 2 pkt., Błażej Czapla – 0 pkt.