Niestety pomimo zaciętej walki i znakomitej pogoni za rywalem z III kwarty nie byliśmy w stanie zdetronizować znakomicie dysponowanego lidera Orlen Basket Ligi. Koszykarze Arki zagrali bardzo dobry mecz i pokazali dlaczego przewodniczą naszej ekstraklasie.
Wynik spotkania otworzył celnym rzutem z wyskoku Martin Peterka. Arka jednak szybko odpowiedziała i dzięki rzutom z dystansu Jakuba Garbacza wysforowała się na kilkupunktowe prowadzenie. Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze starali się grać szybko i zdecydowanie w ataku, co sprawiało naszej obronie sporo problemów. Pomimo dobrej postawy gdynian nasi zawodnicy bynajmniej nie zamierzali łatwo oddać pola. Sygnał do natarcia dał Dominic Green, który grając w kontakcie z rywalem przeprowadził akcję 2+1, dzięki czemu zbliżyliśmy się do przeciwnika na odległość jednej akcji rzutowej. Gospodarze wytrzymali jednak nasze natarcie i utrzymali prowadzenie. Na każdą udaną akcję dobrze dysponowanego duetu Martin Peterka i Dale Bonner szybko odpowiadali swoim skutecznym zagraniem. Ostatecznie po emocjonującej I kwarcie na prowadzeniu pozostała Arka z wynikiem 27:19.
W początkach drugiej odsłony jeszcze mocniej uwidoczniła się nasza niemoc strzelecka w rzutach z dystansu (w pierwszej połowie trafiliśmy zaledwie 1 z 13 oddanych rzutów za 3 pkt.), wobec czego punktów musieliśmy szukać w bliższym sąsiedztwie kosza. Po drugiej stronie parkietu poprawiliśmy jednak grę obronną i wywierając odpowiednią presję na rywala nieco ograniczyliśmy ich poczynania strzeleckie. Dzięki powyższemu, pomału lecz systematycznie pomniejszaliśmy nasze straty i po celnym rzucie z wyskoku Dale’a Bonnera ponownie zbliżyliśmy się na jedną akcję rzutową – 27:30. Kiedy wydawało się, że jesteśmy na najlepszej drodze, aby dogonić rywala, on ponownie nam odjechał. Wraz z upływającym czasem podopieczni trenera Mantasa Cesnauskisa podkręcali tempo opierając swoja ofensywę na szybkiej tranzycji z obrony do ataku. W szczytowym momencie zdołali nawet osiągnąć dwucyfrowe prowadzenie – 43:33. Jeszcze przed przerwą Dominic Green wykonując agresywne penetracje strefy podkoszowej usiłował ograniczyć nasze straty, jednak równo z syreną kończącą II kwartę celną trójkę zaliczył Einaras Tubutis, dzięki czemu gospodarze udali się do szatni na prowadzeniu – 50:41.
W pierwszej akcji drugiej połowy naszą niemoc w rzutach z dystansu przełamał Dominic Green, który po podaniu Luthera Muhammada oddał celny rzut zza linii 6,75 m. Następnie bardzo dobre akcje w strefie podkoszowej przeprowadził EJ Montgomery dając jasno do zrozumienia rywalom, że w dalszym ciągu mamy ochotę na walkę o komplet punktów w tym spotkaniu. Nasza pogoń ostatecznie zakończyła się powodzeniem, gdy po akcji 2+1 w wykonaniu Adriana Boguckiego na tablicy wyników pojawił się wynik remisowy – 56:56! Od tego momentu doszło do prawdziwej wymiany ciosów z obu stron i żaden z zespołów nie był w stanie zdecydowanie odskoczyć przeciwnikowi. Jeszcze przed końcem III kwarty Marcin Piechowicz trafił swój rzut za 3 pkt. dzięki czemu po tej części gry uzyskaliśmy prowadzenie 68:65!
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od „wymiany uprzejmości” na linii Luther Muhammad – Einaras Tubutis, a następnie po celnej trójce znakomicie dysponowanego Kamila Łączyńskiego prowadzenie ponownie wróciło do zespołu Arki – 71:70. Kolejne minuty meczu upłynęły nam na intensywnej walce o odzyskanie utraconego prowadzenia, jednakże na każdą naszą skuteczną akcje przeciwnik bezwzględnie odpowiadał równie skutecznie. Wraz z upływem czasu gdynianie ponownie zaczęli się mocno rozpędzać i niestety pomimo tego, iż próbowaliśmy naprawdę wielu różnych rozwiązań, nie byliśmy w stanie przeciwstawić się rywalowi, który pokazał dlaczego jest jedną z rewelacji sezonu i przewodniczy Orlen Basket Lidze. Po ostatnim gwizdku sędziego tablica wyników pokazała na zwycięstwo Arki 92:84.
AMW Arka Gdynia – MKS Dąbrowa Górnicza 92:84 (27:19; 23:22; 15:27; 27:16)
MKS Dąbrowa Górnicza: Dominic Green – 18 pkt., Ronald Curry Jr – 15 pkt., Martin Peterka – 13 pkt., Luther Muhammad – 10 pkt., Dale Bonner – 9 pkt., Efrem Montgomery Jr – 8 pkt., 10 zbiórek, Adrian Bogucki – 7 pkt., Marcin Piechowicz – 3 pkt., Jakub Musiał – 1 pkt., Aleksander Załucki – 0 pkt.
AMW Arka Gdynia: Kamil Łączyński – 17 pkt., 11 asyst, Jarosław Zyskowski – 17 pkt., Jakub Garbacz – 13 pkt., Courtney Ramey – 12 pkt., 10 asyst, Einaras Tubutis – 10 pkt., Kresimir Ljubicić – 8 pkt., Luke Barrett – 7 pkt., Michael Okauru – 4 pkt., Adam Hrycaniuk – 4 pkt.