Nasi koszykarze zespołu rezerw odnieśli domowe zwycięstwo ze Stalową Wolą, a Maciej Zabłocki „rozbił bank” w rzutach zza linii 6,75 m.
W pierwszym spotkaniu obu drużyn górą był zespół Stali, który w meczu przed własną publicznością wygrał 85:72. W tamtym spotkaniu bardzo dobrze zaprezentował się Maciej Zabłocki, któremu najwyraźniej bardzo dobrze pasuje ten rywali, o czym przekonaliśmy się podczas dzisiejszego meczu. W zespole ze Stalowej Woli równie dobrze zaprezentował się skrzydłowy Wiktor Siemianiuk i to on poprowadził swoich kolegów do zwycięstwa.
Wynik dzisiejszego meczu celnym lay-upem otworzył Robert Misiak i rozpoczął bardzo wyrównaną rywalizację po obu stronach parkietu. Przez pierwsze minuty meczu wynik praktycznie oscylował wokół remisu, co zmieniło się dopiero po serii punktowej 10:0 gości ze Stalowej Woli, która miała miejsce pod koniec I kwarty. Co prawda próbowaliśmy się jeszcze odgryźć za sprawą skutecznych akcji rzutowych w wykonaniu Brajana Płatka, lecz ostatecznie po dziesięciu minutach gry podopieczni trenera Rafała Partyki prowadzili 29:20. Na dobry początek II kwarty Krystian Zawadzki i Brajan Płatek oddali po skutecznym rzucie zza linii 6,75 m, lecz goście nie zamierzali odpuścić i nadal utrzymywali swoje prowadzenie. Około 3 minut do końca pierwszej połowy kolejny sygnał do natarcia dał Maciej Zabłocki trafiając swój rzut za 3 pkt. Koledzy odpowiedzieli i jeszcze przed końcem drugiej części gry zdołaliśmy nieco odrobić nasze straty i schodziliśmy do szatni przy wyniku 44:50.
III kwarta to po prostu koncertowy pokaz gry ofensywnej w wykonaniu naszych zawodników. Tylko w tej części gry zdobyliśmy 35 pkt., a Maciej Zabłocki zaliczył, aż cztery celne rzuty za 3 pkt.! (w całym meczy trafił 7 z 11 takich rzutów). Goście w żaden sposób nie potrafili zatrzymać naszej rozpędzonej drużyny, która grała bardzo efektowny jak również efektywny basket, w czym duża zasługa Kamila Wójciak autora 11 asyst! Po zakończeniu III kwarty nasza ekipa była już na dziewięciopunktowym prowadzeniu 79:70. W pierwszych akcjach ostatniej części gry przewaga podopiecznych trenera Wojciecha Wieczorka urosła nawet do rozmiarów dwucyfrowych – 92:80. Koszykarze Stali jeszcze raz podjęli jednak walkę o powrót do gry i po dwóch celnych trójkach w wykonaniu Wiktora Siemianiuka w „crunchtime” wchodziliśmy z przewagą zaledwie czterech punktów – 92:88. Na szczęście nasi gracze bardzo dobrze sobie poradzili z presją w końcówce meczu i po ostatnim gwizdku sędziego mogliśmy cieszyć się z odniesionego zwycięstwa 97:91.
MKS II Dąbrowa Górnicza – ZKS Stal Stalowa Wola 97:91 (20:29; 24:21; 35:20; 18:21)
MKS II Dąbrowa Górnicza: Maciej Zabłocki – 29 pkt., Dawid Boryka – 18 pkt., Nikodem Woźny – 14 pkt., Robert Misiak – 11 pkt., Brajan Płatek – 8 pkt., Kamil Wójciak – 6 pkt., (11 asyst), Wiktor Kurowski – 6 pkt., Krystian Zawadzki – 5 pkt., Marcin Paluch – 0 pkt., Kacper Wojtas – 0 pkt., Przemysław Wojdała – 0 pkt.
ZKS Stal Stalowa Wola: Wiktor Siemianiuk – 32 pkt., Jakub Kunc – 31 pkt., Norbert Maciejak – 9 pkt., Aleksander Jadaś – 9 pkt., (14 zbiórek), Marcin Paterek – 6 pkt., Mateusz Łabuda – 2 pkt., Maciej Paterek – 2 pkt., Łukasz Krzek – 0 pkt., Wojciech Baran – 0 pkt.