Licznie zgromadzeni w ten świąteczny, piątkowy wieczór kibice byli świadkami znakomitego basketu. Do pełni szczęścia zabrakło nam tylko zwycięstwa. Nasz zespół pozostawał na prowadzeniu przez większą część meczu, niestety nie wytrzymał presji w końcówce i musiał uznać wyższość rywala.

Wynik spotkania celną trójką otworzył Jakub Musiał. W kolejnych dwóch akcjach po dwa punkty dołożyli Dale Bonner oraz EJ Montgomery i mecz rozpoczęliśmy od runu 7:0 w półtorej minuty gry. Naszą serię timeoutem przerwał trener gości Heiko Rannula. Po powrocie na parkiet, co prawda legioniści zdobyli swoje pierwsze punkty w meczu, lecz naszą zdobycz punktową szybko powiększył celnym rzutem zza linii 6,75 m Luther Muhammad. Gra naszego zespołu na przestrzeni pierwszych minut spotkania prezentowała się nader okazale. Akcje ofensywne organizowaliśmy z pomysłem, na wiele różnych sposobów wykańczając swoje akcje. Po celnej trójce w wykonaniu Jamarii Thomasa nasze prowadzenie osiągnęło rozmiary dwucyfrowe – 19:9! W szczytowym momencie nasza przewaga osiągnęła nawet piętnastopunktowe rozmiary (26:11), niestety w tym momencie coś się zacięło w naszej grze, co goście ze stolicy wykorzystali z zabójczą skutecznością i po dziesięciu minutach rywalizacji mieliśmy wynik 26:24 dla MKS.

Na początku II kwarty monster blokiem popisał się EJ Montgomery, który skasował akcję podkoszową Andrzeja Pluty. Po atakowanej stronie parkietu z kolei swoje pierwsze punkty w meczu celną trójką zdobył Martin Peterka. Legioniści w żadnym wypadku nie zamierzali jednak składać broni i na naszą dobrą grę odpowiedzieli równie efektywną postawą, co po nieco ponad dwóch minutach II kwarty przyniosło im pierwsze prowadzenie w tym meczu 30:29. Na szczęście szybko odpowiedział im duet Luther Muhammad & Martin Peterka i powróciliśmy na właściwe tory. Ponownie zaczęliśmy grać szybko  i efektownie, co pozwoliło narzucić nam warunki gry rywalowi. Trzeba jednak oddać legionistą, że przyjęli nasze warunki i toczyli zażartą walkę nie pozwalając nam zbudować zbyt dużej przewagi. Ostatecznie na przerwę schodziliśmy z wynikiem – 47:44.

Na parkiet powróciliśmy żądni gry i już w pierwszej akcji Dale Bonner wykonał efektowny reverse layup. Goście szybko odpowiedzieli i wróciliśmy do wyrównanej rywalizacji, którą toczyliśmy przed przerwą. Mecz toczony był na bardzo wysokim tempie rozgrywanych akcji, co z pewnością musiało podobać się licznie zgromadzonej publiczności w hali Centrum. Obie ekipy pokazywały całą plejadę zarówno efektywnych jak i efektownych akcji, a wynik spotkania oscylował wokół remisu. W pewnym momencie mecz stał się rywalizacją strzelecką pomiędzy Andrzejem Plutą a Lutherem Muhammadem, którzy postanowili przyjąć na siebie rolę liderów swoich drużyn. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, iż otrzymywali znaczące wsparcie od swoich kolegów, dzięki czemu nie brakowało ofensywnych popisów po obu stronach parkietu. Wyrównana walka trwała do samego końca III kwarty, która zakończyła się wynikiem 70:67 dla MKS.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od szybkiej wymiany ciosów z obu stron. Na parkiecie zrobiło się nieco nerwowo i zaczęły pojawiać się straty i niedokładność w rozgrywanych akcjach. Niesamowite boje pod koszami toczył nasz środkowy EJ Montgomery, który był bardzo aktywny zarówno pod atakowaną jak i bronioną tablicą. W połowie IV kwarty ważną trójkę dla naszej ekipy trafił nasz kapitan Marcin Piechowicz, dzięki czemu utrzymaliśmy się na minimalnym prowadzeniu 77:76. Dobrą zmianę dał również wchodzący z ławki Adrian Bogucki, który w dwóch kolejnych akcjach zaliczył efektowne wsady. Czas upływał, a wynik konsekwentnie oscylował wokół remisu. W crunchtime wchodziliśmy z wynikiem 85:86. W ostatnich taktach meczu nie wytrzymaliśmy jednak presji i po kolejnych stratach musieliśmy uznać wyższość rywala przegrywając – 85:90.

MKS Dąbrowa Górnicza – Legia Warszawa 85:90 (26:24; 21:20; 23:23; 15:23)

MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 15 pkt., Martin Peterka – 14 pkt., Jamarii Thomas – 11 pkt., Dale Bonner – 11 pkt., Adrian Bogucki – 10 pkt., Efrem Montgomery Jr – 8 pkt. (13 zbiórek), Jakub Musiał – 6 pkt., Marcin Piechowicz – 6 pkt., Aleksander Załucki – 3 pkt., Jakub Wojdała – 1 pkt., Justin Gray – 0 pkt.

Legia Warszawa: Jayvon Graves – 21 pkt., Andrzej Pluta – 18 pkt., Dominic Brewton III – 16 pkt., Carl Ponsar – 12 pkt., Race Thompson – 8 pkt., Maksymilian Wilczek – 7 pkt., Wojciech Tomaszewski – 6 pkt., Matthias Tass – 2 pkt., Shane Hunter – 0 pkt., Błażej Czapla – 0 pkt.