Beniaminek z Krosna postawił naprawdę twarde warunki na własnym terenie i odniósł bardzo cenne zwycięstwo. Trzeba jednak przyznać, że własną nieskutecznością rzutową, szczególnie zza linii 6,75, mocno im w tym pomogliśmy.  

Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze, którzy po pierwszym gwizdku sędziego zaliczyli run 6:0, który zdołaliśmy przełamać dopiero po dwóch minutach gry, gdy Adrian Bogucki przeprowadził skuteczną akcję 2+1. Po chwili celną trójkę dołożył Luther Muhammad i już mieliśmy remis, a po tym jak w kolejnej akcje najsprytniejszy pod koszem okazał się Ron Curry wyszliśmy na prowadzenie! Już od samego początku tempo meczu było utrzymywane przez obie ekipy na dobrym, wysokim poziomie. Punkty zdobywane były seriami, a wynik spotkania oscylował wokół remisu. Szybkie tempo rozgrywania akcji po obu stronach parkietu sprzyjało dość licznym stratom, co nie sprzyjało złapaniu odpowiedniego rytmu przez którąś z drużyn. Ostatecznie I kwartę zakończyliśmy na prowadzeniu 17:14.   

Drugą kwartę celną trójką otworzył Aleksander Załucki, a po chwili równie skuteczny był nasz kapitan Marcin Piechowicz i zdołaliśmy wysforować się na kilkupunktowe prowadzenie. W międzyczasie zwarliśmy również nasze szyki obronne i znakomitym blokiem popisał się EJ Montgomery, a rywale mieli spore problemy z odnalezieniem drogi do naszego kosza. Nasza konsekwencja w ataku doprowadziła nas w pewnym momencie do dwucyfrowego prowadzenia (28:16) jednak rywale byli w stanie ponownie ograniczyć swoje straty. Choć nasi gracze starali się grać zespołową koszykówkę obfitującą w asysty (14 do przerwy), to wraz z upływem czasu gospodarze w pewnym sensie znaleźli na to odpowiedź i znów zbliżyli się do naszej drużyny na odległość jednej akcji rzutowej. Podopieczni trenera Krzysztofa Szablowskiego wytrzymali jednak presję i utrzymali prowadzenie schodząc na przerwę z wynikiem 41:37.  

W III kwartę dobrze weszli gospodarze, którzy po niespełna dwóch minutach byli w stanie doprowadzić do remisu – 42:42. Dobre fragmenty rozgrywał środkowy krośnian Ivica Radić, który sprawiał poważne trudności naszym obrońcom, gdy w strefie podkoszowej skutecznie kończył kolejne akcje. W odpowiedzi usiłowaliśmy jeszcze bardziej podkręcić tempo i opieraliśmy naszą organizację gry ofensywnej na szybkiej tranzycji z obrony do ataku. Przeciwnicy potrafili jednak wytrzymać nasz napór i wynik po raz kolejny długimi fragmentami oscylował wokół remisu. Niestety kolejne minuty tej części gry ukazywały, co raz większe trudności w naszej egzekucji rzutów trzypunktowych (po III kwartach trafiliśmy zaledwie 5 z 23 oddanych rzutów) oraz problemy z powstrzymaniem akcji ofensywnych rywala, który po trzydziestu minutach gry prowadził 61:58. 

Po rozpoczęciu IV kwarty przeprowadziliśmy dwie skuteczne akcje autorstwa Luthera Muhammada i Marcina Piechowicza, ale nasze kruche prowadzenie utrzymało się zaledwie kilkadziesiąt sekund. W ostatniej części gry mecz przeistoczył się w prawdziwą “wojnę nerwów”. Obie ekipy miały pewne trudności w skutecznej organizacji gry ofensywnej, a do tego pojawiały się kolejne mniej lub bardziej wymuszone błędy. W pewnym momencie zdołaliśmy jednak przeprowadzić run 8:0, ale nasze kilkupunktowe prowadzenie prawie natychmiast zostało skasowane przez rywala. W “crunchtime” wchodziliśmy ze stratą 72:75 i w naszym obozie zaczęło się robić, co raz bardziej nerwowo, a piłka w dalszym ciągu po prostu nie chciała wpadać do kosza po naszych rzutach zza linii 6,75 m. W końcówce meczu emocje po prostu sięgnęły zenitu, gdy na 6 sekund przed końcem spotkania Luther Muhammad celnym lay-upem doprowadził do remisu 79:79. Krosno miało jeszcze swoją szansę, ale ostatecznie o końcowym wyniku musiała zadecydować dogrywka! 

W doliczonym czasie gry szybko doszło do wymiany ciosów na linii Muhammad – Jackson i żadna z ekip bardzo nie chciała zakończyć dzisiejszego meczu porażką. Nasi gracze niestety co raz bardziej wyglądali na nieco sparaliżowanych własną nieskutecznością rzutową, a rywale wprost przeciwnie poczuli swoją szansę i zagrali bez kompleksów odnosząc jakże cenne zwycięstwo – 92:87. 

Miasto Szkła Krosno – MKS Dąbrowa Górnicza 92:87 (14:17; 23:24; 24:17; 18:21; d13:8) 

MKS Dąbrowa Górnicza: Dominic Green – 20 pkt., Luther Muhammad – 17 pkt., Adrian Bogucki – 13 pkt., Martin Peterka – 12 pkt., (10 zbiórek), Ronald Curry Jr – 7 pkt., Aleksander Załucki – 6 pkt., Marcin Piechowicz – 5 pkt., Jakub Musiał – 4 pkt., Efrem Montgomery Jr – 3 pkt., Dale Bonner – 0 pkt.,  

Miasto Szkła Krosno: Leemet Bockler – 20 pkt.,Charles Jackson III – 19 pkt., Maurice Watson – 16 pkt., (10 asyst), Ivica Radić – 16 pkt., Jarrett Hensley – 7 pkt., Terrell Brown-Soares – 5 pkt., Jan Wójcik – 3 pkt., Hubert Łałak – 3 pkt., Michał Chrabota – 2 pkt., Michał Jankowski – 1 pkt., Przemysław Wrona – 0 pkt., Jan Góreńczyk – 0 pkt.