Kibice zgromadzeni w dąbrowskiej hali Centrum byli świadkami znakomitych koszykarskich emocji, przez pełne 45 minut tego meczu! Swoich ulubieńców pożegnali „na stojąco” skandując gromkie „Dziękujemy, dziękujemy…” po tym jak nasi koszykarze pokonali rywala w doliczonym czasie gry!

Spotkanie rozpoczęło się od dobrych zagrań w defensywie po obu stronach parkietu. Od początku meczu było widać duże zaangażowanie i gotowość do rywalizacji na wysokiej intensywności. Goście imponowali efektownymi wsadami po akcjach alley oop w wykonaniu duetu Jovan Novak & Anthony Roberts, a po naszej stronie strzeleckie umiejętności pokazali Martin Peterka & Luther Muhammad, którzy trafili swoje rzuty za 3 pkt. Tak więc każdy koszykarski kibic mógł znaleźć coś dla siebie już w pierwszych taktach tego meczu. Po dobrej wymianie ciosów to jednak goście ze Szczecina szybciej złapali swój rytm gry i zdołali wypracować kilkupunktowe prowadzenie. Niestety pomimo wielu naszych prób, piłka wprost jak zaczarowana nie chciała wpadać do kosza po naszych rzutach. Naszą niemoc strzelecką w końcówce I kwarty przełamał na szczęście Ron Curry, który równo z syreną trafił swój rzut zza linii 6,75 m, dzięki czemu ograniczyliśmy nasze straty do stanu 14:20.

Niestety II kwartę lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Macieja Majcherka, którzy szybko zdobyli pięć oczek. Ich mini serię przerwał skuteczną akcją w strefie podkoszowej EJ Montgomery, czym usiłował pobudzić swoich kolegów do lepszej gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo w dwóch kolejnych akcjach pięć punktów zdobył Dale Bonner, dzięki czemu daliśmy jasny sygnał przeciwnikom, że nie oddamy tego meczu bez walki! Od tamtej pory na boisku rozgorzała prawdziwa wymiana ciosów z obu stron. Nasi gracze z każdą minutą grali z co raz większym zaangażowaniem i jeszcze bardziej wzmocnili napór na rywala. Ich starania w końcu przyniosły oczekiwany rezultat i po siedmiu minutach II kwarty objęliśmy długo wyczekiwane prowadzenie 35:34! Niestety nasze szczęście nie trwało długo i przeciwnik bardzo szybko odzyskał rezon i ponownie odzyskał prowadzenie, z którym dotrwał już do końca pierwszej połowy meczu, schodząc na przerwę z wynikiem 42:40.

Po powrocie z szatni na parkiet goście ze Szczecina mieli zdecydowaną ochotę do zwiększenia tempa gry i mocno zaatakowali nasz zespół. Na szczęście za nim zdążyli rozpędzić się na dobre zdołaliśmy im nieco podciąć skrzydła dobrymi akcjami EJ Montgomery’ego i Luthera Muhammada. Wraz z upływającym czasem wynik konsekwentnie oscylował blisko remisu, a oba zespoły dzieliła różnica zaledwie jednej akcji rzutowej. Po pięciu minutach III kwarty efektownym wsadem Adrian Bogucki doprowadził w końcu do remisu 48:48! Niestety kolejne skuteczne akcje przeciwników ponownie pozwoliły im na odzyskanie prowadzenia. Sygnał do ponownego natarcia usiłował dać dobrą penetracją strefy podkoszowej nasz kapitan Marcin Piechowicz, a na jego wezwanie odpowiedzieli Ron Curry oraz Aleksander Załucki i znów wróciliśmy do gry! Intensywna walka o boiskowy prymat trwała w najlepsze do ostatniego gwizdka sędziego, gdy równo z syreną kolejnym rzutem trzypunktowym popisał się Aleksander Załucki, a tablica wyników pokazała, iż brakuje nam do rywala zaledwie 2 pkt. – 64:66.

Wynik IV kwarty celnym llay upem otworzył Jakub Musiał, na co szybko odpowiedział akcją indywidualną Mateusz Kostrzewski zamieniając dwa rzuty wolne na punkty. W kolejnych akcjach byliśmy świadkami wymiany uprzejmości w postaci akcji 2+1 na linii Jakub Musiał – Maximillian Egner, a temperatura meczu rosła z każdą kolejną minutą gry! Na cztery minuty przed końcem meczu po znakomitych akcjach zarówno w obronie – efektowny blok EJ Montgomery – jak i ataku – rzut z wyskoku Rona Curry – zdołaliśmy objąć prowadzenie 76:73! Po kliku chwilach celnym rzutem za 3 pkt. popisał się Marcin Piechowicz i dąbrowska Hala Centrum niemalże wybuchła pozytywną energią! W „crunchtime” wchodziliśmy z prowadzeniem 81:78, a emocje sięgały zenitu! W decydujących momentach nie ustrzegliśmy się jednak błędów i o wszystkim musiała zadecydować dogrywka, ponieważ po regulaminowym czasie gry mieliśmy wynik 84:84!

Dogrywkę rozpoczął „power dunkiem” znakomicie dysponowany EJ Montgomery. Tym zagraniem najwyraźniej mocno zdeprymował rywali, którzy sprawiali wrażenie nieco zagubionych, a po zaledwie półtorej minuty dogrywki prowadziliśmy już siedmioma punktami – 91:84! Tego prowadzenia nie daliśmy  sobie odebrać już do samego końca i po kilku kolejnych naprawdę efektownych akcjach odnieśliśmy jakże cenne zwycięstwo – 102:93!!!

MKS Dąbrowa Górnicza – King Szczecin 102:93 (14:20; 26:22; 24:24; 20:18; d18:9)

MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 20 pkt., Efrem Montgomery Jr – 18 pkt., (14 zbiórek), Ronald Curry Jr – 12 pkt., Dale Bonner – 11 pkt., Jakub Musiał – 11 pkt., Martin Peterka – 9 pkt., Adrian Bogucki – 8 pkt., Marcin Piechowicz – 7 pkt., Aleksander Załucki – 6 pkt., Justin Gray – 0 pkt., Jakub Wojdała – 0 pkt.

King Szczecin: Nemanja Popović – 23 pkt., Jeremy Roach – 11 pkt., Noah Freidel – 11 pkt., Mateusz Kostrzewski – 11 pkt., Anthony Roberts – 10 pkt., Maximillian Egner – 8 pkt., Tomasz Gielo – 7 pkt., Jovan Novak – 7 pkt., Ondrej Hustak – 3 pkt., Przemysław Żołnierewicz – 2 pkt.